poniedziałek, 19 czerwca 2017

Nowości

Lubię nowe przynęty. Często otwierają oporną wodę i tak było w tym przypadku. Tomek sprezentował mi zestaw przynęt, innych niż wszystko co do tej pory stosowałem. Trzeba dobrze się przyjrzeć o co chodzi w tym wabiu. Cały test trwał kilkanaście minut i zakończył się jak widać na zdjęciu.


Dzięki Tomek!!!

poniedziałek, 29 maja 2017

Spady i po spadach


Jakiś czas temu wymyśliłem nową przynętę. Oprócz okoni, szczupaków zacząłem łowić jazie, trafił się leszcz. Docelowo przynęta ma być na pstrągi ale przyłowy też mnie cieszą. Był tylko jeden feler. Pstrągi się na to nie zapinały. Uderzenie, chwila walki i tyle. Kilka dużych ryb straciłem, trochę nerwa było. Po modyfikacjach zaczęło się łowienie. Jestem zadowolony ale... już nie mam tej przynęty. Dzisiaj spory szczupak siadł na moment, poszło po zębie i papa.

wtorek, 14 marca 2017

Ciemięga cd.

Ile to lat? Chyba z osiem minęło jak się wybrałem na pierwsze pstrągowe łowy nad Ciemięgę. Pamiętam dokładnie. Zszedłem do rzeki, pierwszy rzut i siedzi. Trzydziestak. 

Tutaj najczęściej zaczynałem łowienie

Trzy metry niżej i następny. Każdy kto łowił w dawnych czasach wie o co chodzi. 2-3 godziny rzucania i starczy, pstrągów było tyle, że co chwila uderzenie. Kilkadziesiąt ryb i człowiek był nałowiony. Nie było czegoś takiego, że nie biorą. Jak gorzej brały to i tak się połowiło. Jak brały lepiej to trzydzieści wyjętych nie robiło wrażenia. A ryby były różne, od małych dwudziestek do pięćdziesiątek. Raz widziałem rybsko, wielkie rybsko. Cwianiak taki, że jak tylko zobaczył coś nie tak to po nim. Skradałem się do niego ale nic to nie dało. Wtedy spotkałem miejscowego i powiedział mi o wcześniej skłusowanym pstrągu na sznura, ponad 3kg.



  
Dzisiaj zrobiłem spacer z wędką by sobie powspominać co i w jakim miejscu się wydarzyło. Było tego bez liku, wystarczyło spojrzeć na jedno miejsce i wiedziałem co i jak. Tu taki a tam taki. Tu mu tak podałem a tamtemu tak. Tu się chowałem za drzewo a tu klęczałem... 



Wycinka nie ominęła też tej rzeczki. Tną w najlepsze, z rzeki też pousuwane co łatwiej się dało wyjąć. Widok nieprzyjemny. Kilka lat robi swoje, były ryby a teraz nie ma. Były drzewa, krzaki w wodzie, teraz nie ma.


Nad Ciemięgą zapoznałem się z Tomkiem, znajomość trwa do dzisiejszego dnia. Dobry kolega i kompan na rybki. Mogę mu ufać zdradzając miejscówki, kolega tip top.

wtorek, 31 stycznia 2017

Pstrągi z jeziora

Czas by sobie przypomnieć jak się łowi pstrągi :). Zrezygnowałem z łowienia w rzekach Lubelszczyzny. Tłumy nad rzeką nie dla mnie. Pędzą gdzieś, trzy rzuty i dalej, szybko zmieniane stanowiska, jakaś gorączka. A ja lubię ciszę, słuchać śpiewu ptaków i nigdzie mi się nie spieszy. Znalazłem jeziorko, super czysta woda zasilana rzeką, dość głęboko. Liczyłem na okonie, kilka trafiłem i nagle niespodzianka, pstrąg! Skąd, jak? Nie mam pojęcia. Kolejne 15 minut i następny, o cholera. Mam swoje eldorado, rzeczki nie ma na mapach, ciężko będzie komuś znaleźć to jeziorko.