piątek, 7 lutego 2014

Nowy Rok, nowe plany

Witam. Nowy Rok przyniósł ze sobą brak śniegu, temperatury jak nie w zimie. 1 stycznia pojechałem nad rzekę (chociaż miałem w tym roku odpuścić i pojechać w innym terminie), nie nastawiałem się na wielkie łowienie, tylko ot tak, pochodzić, zobaczyć co w trawie piszczy. Rzeka czysta, niska woda (jak zwykle) ale udało się wydłubać dwa pstrągi.

Styczeń






Postanowiłem w tym roku łowić tylko na koguty, a te od Marka zaczęły mi się kończyć. Poczytałem w necie co potrzebne, telefon do Marka co by trochę rozjaśnił sytuację i kupiłem kapki, marabuty i koguta bażanta. Na razie kręciłem na zwykłym imadle modelarskim ale w przyszłym tygodniu dojdzie imadło classic. Nie jest to trudne ale wymaga pewnej wprawy, której jeszcze nie mam. W przyszłości będę chciał kręcić muszki.
Tak mi zleciał czas, aż do wczoraj, gdzie wyposażony w swoje motańce sztuk 6 ruszyłem sprawdzić co ja popełniłem.

Luty








Użyłem tylko dwóch sztuk. Na pierwszego miałem 3 brania, nie udało się zaciąć. Na drugiego jedno branie, ale zacięte i pstrąg równo 40cm zaliczony. 1,5h dobrze spędzonego czasu nad wodą. Radość i motywacja do dalszej pracy jest.

Na to coś wziął ten biedak

Połamania...